piątek, 2 marca 2012

West Coast - podejście drugie

Tym razem jedziemy na West Coast w 4 osoby. Plany są żeby popływać jak najwięcej. W czwartek wieczorem prom, nocleg w okolicy Murchison i szybka przewózka na wybrzeże. Dojeżdżamy po południu, więc na początek szybkie pływanie na Lower Kakapotahi. Wody mało (wygląda że za mało na ten odcinek), jedno ciekawe miejsce w kanioniku.

Lower Kakapotahi - drop w kanioniku

Wieczorem jedziemy na kemping w Hokitika poszukać kajakarzy - okazuje się, że tydzień wcześniej było tu ponad 30 osób, a teraz prawie wszyscy wyjechali na południe na Citroen Extreme Race w okolicy Queenstown...

sobota, 18 lutego 2012

Tararua FP - Cattle Ridge

W końcu udało nam się "odpracować" swoje i wybrać się na tzw. "fit trip"; WTMC posiada 7 poziomów trudności wyjazdów, od "easy" do "fit", i nie bardzo chcą zabrać nieznane osoby na wycieczki z serii "fit" bez uprzedniego sprawdzenia na czymś łatwiejszym. Trasa miała iść na jeden z wyższych szczytów w Tararuas - Bannister, ale w sobotę wiał wiatr porównywalny z naszym halnym i na niedzielę prognozowane były opady. Tak więc trasę zakończyliśmy na Cattle Ridge, a w niedzielę powrót rzeką - i znowu buty pełne wody... No cóż, pogodę tego lata mamy stabilną :-)

View New Zealand in a larger map

Przez mostek...






Kibel z widokiem




Pogoda jak zwykle




Zefirek










W tle Bannister





Znowu rzeka...


Częściej chodzimy po rzekach niż po nich pływamy kajakiem :-)


sobota, 11 lutego 2012

Ruahine Forest Park

Kolejna wycieczka z WTMC - tym razem w Ruahines. Mamy piekne lato, więc pogoda się ustabilizowała - podobnie jak na poprzednich wyjazdach w góry, na szczytach chmury, deszcz i wiatr. Za to drugiego dnia, idąc dolinami - słońce.

View New Zealand in a larger map





Tam idziemy...

Lunch na Tunupo










Tam byliśmy wczoraj...

sobota, 4 lutego 2012

Tongariro Release

Co kilka miesięcy na Tongariro puszczana jest woda z elektrowni (cała rzeka jest zaporowana i wykorzystywana w gigantycznym projekcie elektrowni wodnych). Jako że odcinek Access 10 jest mało ciekawy, plan był na Huka Falls, niestety zapora puszczająca wodę na tym odcinku wybiła nam to z głowy (przez cały weekend szło 100-150 kubików, trochę dużo jak na pierwsze spłynięcie :-)

Tak więc sobotę spędzilismy na odcinku Access 10 (z obowiązkową wieczorną wizytą na gorących źródłach), a niedzielę na dużo ciekawszych Access 14 i 13. 

Pierwsza katarakta na Access 14



Tree Trunk Gorge - widok z dołu

Pillars of Hercules

Nie wszyscy wyszli bez szwanku :-)


Nad rzeką odgłosy lata - cykady zagłuszające szum wody :-)



Hot Pools



W poniedziałek urocza, łatwa rzeczka Waihohonu, z ciekawą rozgrzewką na Ohinepango Stream (szkoda że tylko 300 m).

Ohinepango Stream

Ohinepango Stream - końcówka






Waihohonu


Didymo
Didymo to jakiś amerykański glon, sprowadzony (chyba przypadkiem) na Koniec Świata w okolicach 2004 roku (a przynajmniej wtedy go zauważono). Od tego czasu zaczął on opanowywać coraz więcej rzek - teraz jest obecny w większości rzek na Południowej Wyspie; na Północnej jeszcze go nie odnotowano, ale wszyscy uważają że to tylko kwestia czasu. Niesamowite jest tempo, w jakim Didymo przenosi się pomiędzy rzekami i "zaraża" całe rejony. Niestety pomagają mu w tym zarówno podróżnicy, wędkarze, jak i kajakarze.
Aby skutecznie chronić się przed Didymo (czyt.: spowolnić proces przenoszenia go na pozostałe rzeki), należy wszystkie rzeczy, które miały styczność z wodą z rzeki wyprać w detergencie a następnie dobrze wysuszyć przez co najmniej 48 godzin. Wydaje się że proste, ale kto myśli o praniu wszystkich rzeczy po przepłynięciu rzeki (i umyciu kajaka)?
Jako że woda na Tongariro jest puszczana z elektrowni specjalnie dla kajakarzy (których zjeżdża się tu cała masa), na początku odcinka pojawiła się pani z Department of Conservation (DoC) przepytująca wszystkich gdzie ostatnio pływali, czy wyczyścili sprzęt, i rozdająca pojemniki z detergentem, gdyby ktoś czasem zapomniał.

Didymo. Check, Clean, Dry.
Najsmutniesze jest to, że tak naprawdę każdy zdaje sobie sprawę, że jest to walka z wiatrakami - patrząc na to, że Didymo w ciągu 8 lat potrafiło opanować praktycznie całą Wyspę Południową, z pewnością wkrótce pojawi się i na Północnej. Niestety ciągle nie wynaleziono skutecznej walki - pozostaje tylko prewencja.

sobota, 28 stycznia 2012

Tararua FP - Blackwater Stream


 
View New Zealand in a larger map

To nasza pierwsza wycieczka z Wellington Tramping and Mountaineering Club - na początek wycieczka z grupy "łatwych". Trasa wydawała się banalna - podejście do chatki przez szczyt na wysokości ok. 1100 m. n.p.m. Nie wzięlismy tylko pod uwagę, że na takich trasach WTMC nie chodzi po szlakach, tylko ćwiczy poruszanie się poza trasą :-) Tak więc przez jakieś 6-7 h brodziliśmy w strumieniu, a potem przedzieraliśmy się przez Leatherwood (ostatnie kilkadziesiąt metrów przed szczytem).


Zaczyna się robić stromo...

...i stromiej...

Endemiczny robak (wielkości myszy)





Wrong way

Końcówka przez Leatherwood...



...i wyjście na szlak