Próbujemy kolejnego podejścia do West Coast. Trochę dalej na południe można popływać na Whataroa. Trudnościowo bez szału, ale za to ciekawy sposób dotarcia na start :-)
piątek, 30 grudnia 2011
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Arthur's Pass National Park - Avalanche Peak
West Coast - pierwsze podejście
Po przyjeździe do Hokitika nie możemy znaleźć żadnych kajakarzy. Idziemy nad Styx - jeden z popolarniejszych odcinków, na który można dojść. Okazuje się kompletnie suchy. Dowiadujemy się, że ostatnio w ogóle nie padało i praktycznie wszystkie rzeki są suche. To samo potwierdza pilot helikoptera... No cóż - jedziemy pochodzić po górach.
Arthur's Pass
Arthur's Pass to jedna z niewielu przełęczy w Południowych Alpach, przez którą wiedzie droga. Znajdujemy dwudniowy szlak przez Avalanche Peak. Pogoda jak w bajce.
View New Zealand in a larger map
Po przyjeździe do Hokitika nie możemy znaleźć żadnych kajakarzy. Idziemy nad Styx - jeden z popolarniejszych odcinków, na który można dojść. Okazuje się kompletnie suchy. Dowiadujemy się, że ostatnio w ogóle nie padało i praktycznie wszystkie rzeki są suche. To samo potwierdza pilot helikoptera... No cóż - jedziemy pochodzić po górach.
Arthur's Pass
Arthur's Pass to jedna z niewielu przełęczy w Południowych Alpach, przez którą wiedzie droga. Znajdujemy dwudniowy szlak przez Avalanche Peak. Pogoda jak w bajce.
View New Zealand in a larger map
| Podejście na Avalanche Peak |
| Prawie jak orzeł... |
| ...tylko bardziej ciekawski |
| Przy Avalanche Peak |
| Zejście piargiem |
| Południowoalpejskie łąki... |
| I gigantyczne koryto rzeki |
piątek, 23 grudnia 2011
Wyjazd na Południe
Wszystko spakowane, o 2 w nocy prom na Wyspę Południową. Z tego co słyszeliśmy - raj dla kajakarzy (zwłaszcza West Coast - cały czas pada i rzeki są przepiękne). Po drodze zachaczamy o Murchison - chyba najpopularniejsze miejsce dla kajakarzy na południu - przeważnie pięka pogoda, a rzeki nie potrzebują opadów żeby po nich pływać. Wstępny plan - zostajemy tam 1-2 dni żeby się rozpływać.
Po przyjeździe okazuje się, że z punktu widzenia kajakarstwa górskiego, w Murchison ciekawe jest jedno miejsce - Maruia Falls. Płynięcie: 10 minut (z czego 6 to dotarcie na start i 2 to wyjście na brzeg).
Jedziemy na West Coast!
Po przyjeździe okazuje się, że z punktu widzenia kajakarstwa górskiego, w Murchison ciekawe jest jedno miejsce - Maruia Falls. Płynięcie: 10 minut (z czego 6 to dotarcie na start i 2 to wyjście na brzeg).
| Maruia Falls |
sobota, 17 grudnia 2011
Deszczowy tydzień
Ostatni tydzień w Wellington i okolicach pada. Dzięki temu udało się nam trochę popływać - w czwartek po pracy Hutt Gorge przy 240-255 cm (niestety nie udało się trafić w czubek, ale i tak skończyliśmy pływać godzinę przed zmierzchem). Niestety było trochę za szybko żeby porobić jakieś zdjęcia :-)
W piątek opady przeniosły się nieco na północ, powodując nagłe podniesienie się wody na Rangitikei. Wyjazd w sobotę rano, udało się jeszcze popłynąć na resztkach.
Za tydzień wyjazd na zasłużony urlop na południe!
![]() |
| Hutt Gorge po pracy |
W piątek opady przeniosły się nieco na północ, powodując nagłe podniesienie się wody na Rangitikei. Wyjazd w sobotę rano, udało się jeszcze popłynąć na resztkach.
| Oglądanie bystrza Fulcrum |
| A miało być promowanie hard left... |
| "Rolnik" na wysokim dropie (Foamy) |
| Przy River Valley Lodge |
sobota, 10 grudnia 2011
W krainie wulkanów
Tongariro Alpine Crossing to jedna z najbardziej znanych wycieczek na Wyspie Północnej. Trzeba przyznać, że dość spektakularne 9 godzin, wiedzie śladami Władcy Pierścieni (Mt Ngauruhoe to filmowy Mt Doom), przez dwa aktywne wulkany.
View NZ Tongariro in a larger map
| U podnóża Mt Ngauruhoe |
| Wszędzie pozostałości po lawie |
![]() |
| Zaczynamy podejście |
| Podejście na Mt Ngauruhoe |
| 1.5 h później... |
| One Ring to rule them all... Myyyy preciousssss! |
| Szukając śladów Orków |
![]() |
| Wnętrze krateru (gdzieś na dole leży Gollum) |
| Widok na Tongariro |
| Wokół księżycowy krajobraz |
![]() |
| Panorama z Tongariro |
| Czerwony krater Tongariro |
| Emerald lakes |
| Ślady aktywności wulkanu |
| Mt Ruapehu - tu jeszcze musimy wrócić... |
Subskrybuj:
Posty (Atom)



